Dlaczego Polska ma jeden z najdroższych prądów w Europie?
Twoja firma płaci w 2026 roku o 55,4% wyższą opłatę mocową niż rok wcześniej. To jedna liczba, która pokazuje więcej niż niejeden nagłówek o „drogim prądzie w Polsce" - bo prawda jest bardziej złożona: hurtowo Polska wcale nie ma najdroższej energii w Europie, ale licząc siłę nabywczą, znajdziesz się w gronie liderów. Sprawdzamy, skąd bierze się ta rozbieżność - od miksu energetycznego, przez koszty EU ETS, po zaniedbaną infrastrukturę sieciową - i co z tego realnie zależy od Ciebie.
Spis treści
Opłata mocowa dla firm wzrosła w 2026 roku o 55,4% rok do roku - z 141,20 zł do 219,40 zł netto za MWh. To jedna konkretna liczba, która sama w sobie tłumaczy więcej niż niejeden nagłówek o „drogim prądzie w Polsce".
Bo prawda jest bardziej złożona niż medialny skrót: pod względem hurtowych cen energii elektrycznej na rynku spot Polska wcale nie jest liderem w Europie - najwyższe średnie ceny w 2026 r. notują Włochy i Irlandia, a tuż za nimi kraje regionu Bałkanów.
Zupełnie inaczej wygląda to jednak w cenach detalicznych dla gospodarstw domowych: gdy przeliczyć je na siłę nabywczą mieszkańców, Polska staje się jednym z najdroższych krajów UE - w drugiej połowie 2025 r. zajmowała pod tym względem 3. miejsce w Unii Europejskiej, zaraz za Rumunią i Czechami. To rozróżnienie - hurtowa cena rynkowa kontra realny ciężar rachunku detalicznego dla portfela - rzadko pojawia się wprost w mediach, a bez niego trudno zrozumieć, dlaczego oba stwierdzenia („Polska nie ma najdroższego prądu" i „Polska ma jeden z najdroższych prądów") są jednocześnie prawdziwe. Poniżej wyjaśniamy, skąd się to bierze - po kolei, na czterech przyczynach.
Wysoka emisyjność polskiej energetyki
Według danych ENTSO-E, do połowy września węgiel kamienny i brunatny odpowiadały łącznie za 52,1% produkcji energii elektrycznej w Polsce - węgiel kamienny za 33,7%, brunatny za 18,4%. Udział wszystkich paliw kopalnych w produkcji energii elektrycznej wyniósł natomiast 69%.
ans, którego brakuje w wielu podobnych zestawieniach: udział węgla nie jest stały w ciągu roku. W lipcu 2026 r., według danych ENTSO-E, dzięki bardzo wysokiej generacji z fotowoltaiki i farm wiatrowych łączny udział węgla spadł do około 46,7% - węgiel kamienny do 29,1%, brunatny do około 17,6%. To pokazuje realny kierunek zmian, a nie tylko stały, wysoki procent, jak sugerowałaby sama średnia półroczna.
Konsekwencja tej struktury miksu energetycznego jest prosta: każda megawatogodzina wyprodukowana z węgla obciążona jest kosztem uprawnień do emisji CO2. Im wyższy udział węgla w produkcji, tym silniej ten koszt przekłada się na cenę energii na rynku hurtowym - o czym w kolejnej sekcji.
Koszty polityki klimatycznej a cena energii elektrycznej w Polsce
EU ETS - dlaczego wpływa na cenę energii?
Koszt emisji CO2 jest dziś jednym z głównych składników kosztu zmiennego elektrowni węglowych. W połowie września 2026 r. kontrakt EUA Dec-26 był notowany w okolicach 85-86 EUR/tCO2. Przy orientacyjnej emisyjności bloku na węgiel kamienny na poziomie 0,75-0,85 tCO2/MWh oznacza to koszt samych uprawnień rzędu około 64-73 EUR/MWh.
W przypadku węgla brunatnego koszt emisji jest jeszcze wyższy, ponieważ emisyjność jednostek może przekraczać 1 tCO2/MWh. Przy cenie EUA około 85 EUR/t sam komponent CO2 może więc przekraczać 85 EUR/MWh.
To sprawia, że w wielu jednostkach węglowych koszt emisji może odpowiadać za ponad połowę krótkookresowego kosztu wytwarzania energii. Nie oznacza to jednak, że ETS stanowi taki sam udział w cenie hurtowej w każdej godzinie - na cenę energii wpływają też między innymi zapotrzebowanie, produkcja z OZE, ceny paliw, dostępność bloków i wymiana transgraniczna.
Konkretny, policzalny skutek tej polityki dla firm widać w opłacie mocowej. W 2026 roku wynosi ona 219,40 zł netto za MWh (czyli 0,2194 zł/kWh) - to wzrost o 55,4% względem stawki obowiązującej w 2025 r. (141,20 zł netto/MWh), zatwierdzony przez Prezesa URE na cały rok. Nie wchodzimy tu w szczegóły wyliczenia tej stawki ani mechanizmu godzin szczytu - pełne wyjaśnienie znajdziesz w artykule Opłata mocowa dla firm - czym jest i ile wynosi w 2026 roku? Tu liczba ta służy jako ilustracja tego, jak koszty polityki energetycznej przekładają się na konkretną pozycję w budżecie firmy - nie jako abstrakcyjny wskaźnik makroekonomiczny, tylko realna linia na fakturze, którą dział finansowy musi co roku uwzględnić w planie kosztów.
Relatywny koszt dla portfela (wskaźnik PPS)
Cena nominalna dla gospodarstw domowych, wyrażona w euro za kilowatogodzinę, mówi tylko połowę historii - i to inna miara niż hurtowa cena rynkowa z mapy wyżej, bo zawiera też podatki, opłaty sieciowe i marże sprzedawców. Drugą połowę pokazuje wskaźnik PPS (Purchasing Power Standard) - Eurostat przelicza cenę energii na siłę nabywczą, czyli na to, ile prądu można faktycznie kupić za przeciętne wynagrodzenie w danym kraju. To realny ciężar dla portfela, nie tylko liczba widoczna na fakturze.
W ujęciu nominalnym liderami wysokich cen prądu w Europie od dłuższego czasu pozostają Niemcy, Belgia i Irlandia. Niemcy utrzymują stawkę na poziomie 0,36-0,38 EUR/kWh dla gospodarstw domowych, głównie za sprawą wysokich opłat sieciowych i podatków, a Belgia i Irlandia plasują się tuż za nimi, w przedziale 0,33-0,36 EUR/kWh. Dla porównania, polska cena nominalna - po uwzględnieniu zamrożenia cen i taryf - wynosi obecnie około 0,20-0,22 EUR/kWh, czyli mieści się poniżej średniej unijnej. Nominalnie Polska nie jest więc krajem drogiego prądu.
37,15
PPS/100 kWh - Polska, 3. miejsce w UE
38,65
PPS/100 kWh - Czechy, 2. miejsce
49,52
PPS/100 kWh - Rumunia, 1. miejsce
Obraz zmienia się całkowicie, gdy spojrzeć przez pryzmat PPS. Według najnowszych oficjalnie opublikowanych danych Eurostatu - za drugą połowę 2025 r., bo dane za pierwszą połowę 2026 r. Eurostat udostępnia zwykle dopiero na przełomie października i listopada - w rankingu PPS/100 kWh dla gospodarstw domowych Polska zajmuje 3. miejsce w Unii Europejskiej, ustępując jedynie Rumunii i Czechom. Więcej o tym rankingu i jego metodologii piszą Energia.rp.pl oraz Gramwzielone.pl w swoich analizach danych Eurostatu.
Oba ujęcia są prawdziwe jednocześnie, bo odpowiadają na różne pytania. Cena nominalna pokazuje, ile faktycznie kosztuje kilowatogodzina w euro. Wskaźnik PPS pokazuje, jak duże obciążenie to stanowi względem przeciętnych zarobków w danym kraju - a to właśnie ten drugi obraz sprawia, że polski prąd, mimo niepozornej ceny w euro, boli bardziej niż niejeden droższy nominalnie odpowiednik na Zachodzie.
Zaniedbania infrastrukturalne
Czwarta przyczyna ma najmniej wspólnego z rynkami energii, a najwięcej z samą infrastrukturą. Kontrola Najwyższej Izby Kontroli, opublikowana w 2024 r., wykazała, że ponad 50% linii energetycznych w Polsce ma ponad 30 lat, a wśród linii wysokiego napięcia (110 kV) aż 46% przekroczyło 40 lat eksploatacji - tylko 16% linii WN ma mniej niż 10 lat.
Ten sam raport NIK wskazał, że operatorzy dystrybucyjni systematycznie nie realizowali własnych planów modernizacyjnych - niedoinwestowanie sięgało nawet 48% względem zatwierdzonych planów, mimo dostępnych na ten cel środków. Skutek dla firm jest podwójny. Z jednej strony rekordowa liczba odmów przyłączenia do sieci - w pierwszej połowie 2022 r. w niektórych obszarach odrzucano nawet do 99,3% wniosków o przyłączenie instalacji OZE. Z drugiej - rosnące opłaty dystrybucyjne, które mają sfinansować zaległą modernizację sieci, a które w praktyce przerzucają ten koszt na odbiorców końcowych. To mechanizm samonapędzający się: im dłużej odkładana jest modernizacja, tym wyższy rachunek trzeba będzie w końcu wystawić odbiorcom, żeby ją sfinansować - i tym trudniej rozłożyć ten koszt w czasie bez odczuwalnych podwyżek. Nie rozwijamy tu szczegółów samych opłat dystrybucyjnych - piszemy o nich obszerniej w artykule Podwyżki cen prądu. Wzrost opłat dystrybucyjnych w 2026 roku
Co to oznacza dla firm w Polsce?
Trzy przyczyny opisane wyżej - miks energetyczny oparty na węglu, koszty unijnej polityki klimatycznej i zaniedbana infrastruktura - mają charakter strukturalny, nie chwilowego wahania rynku. Nie znikną w ciągu najbliższego roku, a transformacja energetyczna, która mogłaby je odwrócić, rozgrywa się w skali dekady, nie kwartału. Więcej o tym, jak polski przemysł radzi sobie z tą transformacją, piszemy w artykule Polski przemysł na drodze do zeroemisyjności
To jednak nie oznacza, że firma jest wobec tych czynników całkowicie bezradna. Trzy rzeczy pozostają w zasięgu jej własnej decyzji: wybór formuły cenowej - stała cena zamiast spotu daje przewidywalność budżetu, choć kosztem elastyczności (o różnicach między tymi produktami piszemy w artykule SPOT czy stała cena? Jaki produkt jest lepszy dla Twojej firmy?) - audyt efektywności energetycznej, który często pokazuje oszczędności niezależne od samej ceny prądu, oraz monitorowanie zużycia w godzinach szczytu, które bezpośrednio wpływa na wysokość opłaty mocowej. Jeśli zastanawiasz się, jak to ułożyć w konkretną strategię zakupową dla własnej firmy, oferta energii elektrycznej dla firm i doradztwa energetycznego Elenger to dobry punkt wyjścia do rozmowy z doradcą.
Głos eksperta Elenger
„Wysoka cena energii dla europejskiego biznesu nie wynika z jednego czynnika. Na koszt wpływają jednocześnie ceny paliw, koszt CO2 w EU ETS, struktura krajowego miksu energetycznego, koszty sieci oraz podatki i opłaty. Kraje, w których w godzinach wysokiego zapotrzebowania cenę częściej wyznaczają elektrownie gazowe lub węglowe, są bardziej narażone na wzrost kosztów paliw i uprawnień EUA. Dlatego dla firmy coraz ważniejsze jest nie tylko to, ile energii zużywa, ale również kiedy ją pobiera i jaki model zakupu energii stosuje."
Najczęstsze pytania (FAQ)
Czy Polska ma najdroższy prąd w Europie?
Nie w ujęciu hurtowych cen rynkowych - tu liderami są Włochy, Irlandia i kraje regionu Bałkanów. Nie też w cenach detalicznych dla gospodarstw domowych liczonych w euro - tam liderami pozostają Niemcy, Belgia i Irlandia. Tak, jeśli policzyć cenę względem siły nabywczej: Polska zajmuje 3. miejsce w UE według najnowszych danych Eurostatu za drugą połowę 2025 r.
Dlaczego prąd w Polsce jest tak drogi mimo niższych zarobków niż na Zachodzie?
To właśnie pokazuje wskaźnik PPS - ta sama cena w euro znaczy więcej przy niższej średniej pensji, więc realny ciężar dla domowego czy firmowego budżetu jest większy, niż sugerowałaby sama liczba na fakturze.
Czy ceny prądu w Polsce spadną w najbliższych latach?
Główne przyczyny - miks energetyczny oparty na węglu, koszty ETS i stan sieci dystrybucyjnej - mają charakter strukturalny i nie zmienią się szybko. To bardziej pytanie o tempo transformacji energetycznej niż o krótkoterminowy spadek cen.
Sprawdź ofertę prądu dla firm Elenger
Zastanawiasz się, jak ułożyć strategię zakupową energii elektrycznej odporną na te czynniki? Sprawdź ofertę Elenger albo umów rozmowę z doradcą energetycznym.